<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8607483801463719919</id><updated>2012-01-25T02:54:14.899+01:00</updated><title type='text'>be yourself.</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://mbusz.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>busz.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17050767994805389186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_6oaun9SzUC0/S3XMAn6RCKI/AAAAAAAAH6U/IlKzLQqnR2U/S220/party.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>22</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8607483801463719919.post-2049982115181571826</id><published>2011-12-30T11:56:00.003+01:00</published><updated>2011-12-30T13:29:15.708+01:00</updated><title type='text'>dwadzieścia dwa.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;koniec roku zbliża się nieubłaganie. pokuszę się o mały zbiór wydarzeń, którymi żyłam w mijającym 2011 roku. kolejność jest chronologiczna, w żaden sposób nie ma tutaj rankingu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mistrzostwa Świata w Oslo&lt;/span&gt; - tak, tak. Justyna Kowalczyk + Adam Małysz. może i złota nie było, ale emocje mimo wszystko wielkie. chyba nigdy nie zapomnę poprawki z filozofii, gdy w kolejce do sali czekało przynajmniej 30 osób i wszyscy nerwowo powtarzali Kanta, Nietzschego czy Platona, a ja zdecydowanie bardziej nerwowo patrzyłam na relację w telefonie z konkursu z dużej skoczni. mimo, że nikt z Polaków nie zdobył medalu, mimo, że tym lepszym po pierwszym serii był mniej doświadczony Stoch, który zaliczył upadek w drugiej serii, mimo, że wygrał skoczek, którego całym sercem nienawidzę, były emocje! a to się w sporcie chyba liczy najbardziej.&lt;br /&gt;2. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;koniec kariery Adama Małysza - &lt;/span&gt;nie wiem czy kiedykolwiek wcześniej jeden sportowiec miał tylu kibiców w kraju. większość spodziewała się tej decyzji. zrobił tak jak chciał - będąc wciąż w czołówce. niestety pożegnanie 26 marca wyszło zupełnie inaczej niż było to w planach i osobiście mam mały niedosyt tego zakończenia. tak czy inaczej jestem wdzięczna panu Adamowi nie tylko za tę ogromną radość przy każdym jego zwycięstwie, ale przede wszystkim za to, że zainteresował mnie tym sportem i od 10 lat układam plany weekendowe (choć zdarzają się konkursy w inne dni tygodnia) zimą pod skoki narciarskie. DZIĘKUJĘ.&lt;br /&gt;3. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;eurowizja - &lt;/span&gt;a raczej jej zwycięzcy, bo tym konkursem żyję co roku. oczywiście wiem, że wielcy znaFFcy muzyki uważają to za synonim kiczu i bezguścia, ale trzeba być ograniczonym by nie wiedzieć, że wśród shitu można znaleźć perełki. (nie będę dalej tłumaczyć, bo to wymagałoby innego wpisu) niestety shit wygrał w tym roku. z kraju, gdzie mieszkańcy sami nie wiedzą czy ich państwo jest Azerbejdżanem czy Turcją. piosenka naprawdę marna, ni to ballada, ni to wesołe, kojarzy mi się z nocnym powrotem taksówką z imprezy, gdy jedyną rzeczą, o której myślę jest własne łóżko (lub też żeby nie palnąć jakiejś głupoty), a z radia wydobywają się właśnie dźwięki tego "dzieła".&lt;br /&gt;tutaj muszę przeskoczyć na chwilę do wiadomości z grudnia, tvp wycofało się ze względów finansowych z brania udziału w konkursie, na rzecz euro2012 i IO (ciekawe jakim cudem Ukraina i Grecja ma na to pieniądze...), ale w sumie mam to w nosie, bo ja chcę odkrywać twórczość artystów z innych krajów, a nie ten polski shit, który wysyłamy co roku. najważniejsze jest to by transmisja się odbyła i był artur orzech.&lt;br /&gt;4. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Moby na OWF - &lt;/span&gt;po raz kolejny pod barierką, po raz kolejny mój ukochany artysta, ale po raz pierwszy autograf &amp;lt;3 (myślę, że tyle wystarczy na ten temat)&lt;br /&gt;5. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;masakra w Norwegii - &lt;/span&gt;może to niestosowane umieszczać taką tragedię tutaj, ale nie mogę udawać, że tym nie żyłam, wręcz przeciwnie, spędziłam niezliczone godziny przed tvn24 by dowiedzieć się jak najwięcej. tragedia tym bardziej mną wstrząsnęła, że gdy szłam spać ok. 2 w nocy były informacje o 8 zabitych, gdy się obudziłam o 10, ofiar było już 80. szaleniec o twarzy psychopaty strzelający do młodych ludzi jak do kaczek, straszne opowieści o udawaniu zwłok by przeżyć, nie to nie scenariusz filmu, to rzeczywistość.&lt;br /&gt;6. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;śmierć amy winehouse - &lt;/span&gt;w sumie żyłam tym jakąś godzinę, ze względu na zbieżność czasu z ww. wydarzeniem. tej śmierci spodziewał się, co tu nie ukrywać, każdy. wiek 27 lat wpisał się w tę historię idealnie. chociaż twórczość śp. amy była mi obojętna (doceniam, ale to nie moje klimaty) przygniotło mnie to, że umarła gwiazda, której kariera przypadała na lata mojego świadomego życia.&lt;br /&gt;7. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sziget - &lt;/span&gt;z racji beznadziejnego openera (w końcu to było 10lecie!), wybrałam się -nie sama-na węgierski Sziget. i już wiem, że tam powrócę. cenowo podobnie, pogoda raczej pewna, brak nastolatków tzw. hipsterów, line-up przecudowny, tani alkohol... czego chcieć więcej.&lt;br /&gt;8. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;moje okrągłe urodziny - &lt;/span&gt;same urodziny może nie były jakieś wyjątkowe, ale podczas imprezy na jej cześć pozbyłam się tego, z czym byłam bardzo często kojarzona - festiwalowych opasek, które miałam od 2007 (4 openerowskie i po jednej z selectora i sziget). nie, nie nosiłam dla szpanu, po prostu miło było sobie spojrzeć na nie i pomyśleć, że życie czasem jest piękne.&lt;br /&gt;9. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;październik - grudzień -&lt;/span&gt; KRYZYS. nie, nie chce nim żyć. mój kierunek studiów nie pozwala mi o nim zapomnieć. wymaga ode mnie nawet pośrednio rozwiązania go, mimo, że dość spora grupa specjalistów z większym doświadczeniem i możliwościami próbuje to zrobić od ponad 2 lat. mimo wszystko wolę żyć kryzysem niż smoleńskiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;to by było chyba tyle. życzę udanego sylwestra (chociaż i tak wiadomo, że będzie chujowy),&lt;br /&gt;Godt Nytår.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8607483801463719919-2049982115181571826?l=mbusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mbusz.blogspot.com/feeds/2049982115181571826/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2011/12/dwadziescia-dwa.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/2049982115181571826'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/2049982115181571826'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2011/12/dwadziescia-dwa.html' title='dwadzieścia dwa.'/><author><name>busz.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17050767994805389186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_6oaun9SzUC0/S3XMAn6RCKI/AAAAAAAAH6U/IlKzLQqnR2U/S220/party.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8607483801463719919.post-4075411228818442095</id><published>2011-11-05T18:17:00.003+01:00</published><updated>2011-11-05T18:40:55.078+01:00</updated><title type='text'>dwadzieścia jeden.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;cała Polska w tym tygodniu żyła lądowaniem Boeinga 767. chociaż lepiej powiedzieć, musiała tym żyć, ponieważ telewizje informacyjne nie mówiły o niczym innym, aż do znudzenia. nawet sam pilot stwierdził, że jest już tym zmęczony i wywiadów udzielać nie będzie. jednak w tym poście chciałabym - jak zwykle - napisać co mnie wkurzyło. mój dobry kolega nadesłał mi link do filmu z lądowania: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Ns-3ObP4C54&amp;amp;feature=player_embedded"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=Ns-3ObP4C54&amp;amp;feature=player_embedded&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i jakie wnioski? po pierwsze mimo zapewnień, że wszystko przebiegało bez krzyków i przepychanek, można łatwo zauważyć, że bez nich się nie obyło. ale to akurat można wybaczyć - sama bym się przepchnęła przez moją &lt;span style="font-style: italic;"&gt;małą&lt;/span&gt; fobię związaną z lataniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kim jest człowiek, który to nagrał? naprawdę chcę mu pogratulować "trafnego" wniosku, że samolot jest gratem. jak każdy polak, jest pewnie znawcą w każdym temacie. 13 lat dla samolotu to w zasadzie nic, na świecie latają dużo starsze. i potem najbardziej rozbrajający tekst 'mówiłem, żeby nie latać lotem'. tak, tak. tylko prawda jest taka, że LOT ma jednych z najlepszych, o ile nie najlepszych, pilotów na świecie. gdyby nie oni, sytuacja zdecydowanie mogłaby się zakończyć inaczej. cytując obecnego prezydenta 'nasi piloci to i na drzwiach od stodoły by polecieli'. ja osobiście uważam, że lepiej mieć fachowca, który wyjdzie z prawie każdej opresji, niż gościa, który swoją fachowość opiera na nowoczesnych rozwiązaniach, które mogą zawieść. dlatego ja właśnie staram się wybierać podróż LOTem.&lt;br /&gt;obok starsza kobieta się wywraca... ale co tam! kręcimy samolot!&lt;br /&gt;no i oczywiście &lt;span class="st"&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;crème de la crème, czyli ten znany nam amerykański akcent.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;nie wiem czy jestem bardziej roześmiana tym filmem, czy zażenowana. szkoda, że jeszcze kilka dni temu historia była dla mnie niezwykła.&lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold; color: rgb(0, 0, 0);" href="http://www.google.com/url?sa=t&amp;amp;rct=j&amp;amp;q=creme%20de%20la%20creme&amp;amp;source=web&amp;amp;cd=2&amp;amp;ved=0CDsQFjAB&amp;amp;url=http%3A%2F%2Fen.wiktionary.org%2Fwiki%2Fcr%25C3%25A8me_de_la_cr%25C3%25A8me&amp;amp;ei=n3O1TtnQLYjMtAbK4s3SAw&amp;amp;usg=AFQjCNHawsCSFbTm7JbTtzY9h_69l3-kCQ&amp;amp;sig2=1ChOL4413JoFx60hKycITw&amp;amp;cad=rja" class="l"&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8607483801463719919-4075411228818442095?l=mbusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mbusz.blogspot.com/feeds/4075411228818442095/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2011/11/dwadziescia-jeden.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/4075411228818442095'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/4075411228818442095'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2011/11/dwadziescia-jeden.html' title='dwadzieścia jeden.'/><author><name>busz.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17050767994805389186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_6oaun9SzUC0/S3XMAn6RCKI/AAAAAAAAH6U/IlKzLQqnR2U/S220/party.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8607483801463719919.post-234048805879437740</id><published>2011-10-08T20:21:00.000+02:00</published><updated>2011-10-08T20:22:44.968+02:00</updated><title type='text'>dwadzieścia.</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;IDŹCIE JUTRO NA WYBORY.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8607483801463719919-234048805879437740?l=mbusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mbusz.blogspot.com/feeds/234048805879437740/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2011/10/dwadziescia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/234048805879437740'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/234048805879437740'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2011/10/dwadziescia.html' title='dwadzieścia.'/><author><name>busz.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17050767994805389186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_6oaun9SzUC0/S3XMAn6RCKI/AAAAAAAAH6U/IlKzLQqnR2U/S220/party.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8607483801463719919.post-4775558960474562336</id><published>2011-08-24T16:46:00.002+02:00</published><updated>2011-08-24T17:00:46.039+02:00</updated><title type='text'>dziewiętnaście.</title><content type='html'>no faktycznie, dworzec centralny prezentuje się pięknie na hali głównej. korytarze też. ale zaraz. jak mam dotrzeć na przystanek? jak mam dotrzeć do złotych tarasów? ja naprawdę rozumiem, że bez zamknięcia jakiejś części dworca, nie można zrobić remontu. ale czy tak trudno zrobić jakąś informację, którędy mam dotrzeć na przystanek? sytuacja na pierwszy rzut oka wyglądała zabawnie, gdy schodziłam z pewną ilością nieznanych mi osób z hali głównej, skręcamy w lewo, a tu blaszany płot z napisem PRZEJŚCIA NIE MA. odwracamy się dookoła zdezorientowani w poszukiwaniu jakiejś drogi wyjścia i błąkamy się w tę i w tę, by dojść po 10 minutach do zupełnie innego przystanku z drugiej strony. do tego 30 stopni, do tego burza, do tego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;zapach &lt;/span&gt;z nieodnowionych jeszcze przejść, super! "najfajniejsze" jest to, że ten blaszany płotek zmieniają co miesiąc. nigdy nie wiesz, którą drogę, i na którym odcinku Ci ją zablokują. ale po co wystawiac tymczasowe tabliczki ze strzałkami, przecież w Warszawie się nikt nie śpieszy, prawda? poza tym to dworzec centralny w stolicy, tam nikt nie przyjezdza. nie ma podroznych, ktorzy sa tam pierwszy raz, z ciężkimi bagażami. nie ma też pociągów międzynarodowych z obcokrajowcami, którzy po polsku nie rozumieją. mam wrażenie, że takie myślenie załączyli odpowiedzialni za remont. dziękuję bardzo, poczułam się dziś jak w mitologicznym labiryncie, brakowało tylko Minotaura.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8607483801463719919-4775558960474562336?l=mbusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mbusz.blogspot.com/feeds/4775558960474562336/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2011/08/dziewietnascie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/4775558960474562336'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/4775558960474562336'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2011/08/dziewietnascie.html' title='dziewiętnaście.'/><author><name>busz.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17050767994805389186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_6oaun9SzUC0/S3XMAn6RCKI/AAAAAAAAH6U/IlKzLQqnR2U/S220/party.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8607483801463719919.post-6885998565315765987</id><published>2011-07-15T14:45:00.002+02:00</published><updated>2011-07-15T14:54:06.131+02:00</updated><title type='text'>osiemnaście.</title><content type='html'>o. dawno mnie tu nie było.&lt;br /&gt;skąd się wzięła mania na słowa &lt;span style="font-style: italic;"&gt;hejcić, hejter? &lt;/span&gt;to jest jakiś koszmar. obecnie nie możesz już czegoś nie lubić, co lubią wszyscy, bo dostaniesz łatkę &lt;span style="font-style: italic;"&gt;hejtera, &lt;/span&gt;która nie jest pozytywna. jak człowiek się zna na muzyce (tak, znam się), to przysługuje mu prawo osądzenia, że coś jest beznadziejne. ba. mimo, że każdy zna moją nienawiść do pewnych zespołów/artystów, to kiedyś to było szanowane, teraz jestem tylko &lt;span style="font-style: italic;"&gt;hejtującym &lt;/span&gt;dzieciakiem. jeżeli nie podoba Ci się jakaś twórczość, która jest ostatnim krzykiem mody, lepiej się nie odzywaj. uznają Cię wtedy osobą unoszącą się ponad nich. nie rozumiem. dlaczego tak jest.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8607483801463719919-6885998565315765987?l=mbusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mbusz.blogspot.com/feeds/6885998565315765987/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2011/07/osiemnascie.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/6885998565315765987'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/6885998565315765987'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2011/07/osiemnascie.html' title='osiemnaście.'/><author><name>busz.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17050767994805389186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_6oaun9SzUC0/S3XMAn6RCKI/AAAAAAAAH6U/IlKzLQqnR2U/S220/party.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8607483801463719919.post-2922228718215524887</id><published>2011-05-16T18:52:00.002+02:00</published><updated>2011-05-16T19:11:30.229+02:00</updated><title type='text'>siedemnaście.</title><content type='html'>cześć, jestem sklepem z książkami i muzyką na E i robię ludzi w chuja. tak też się stało dziś. najpierw przedstawię zdarzenie. dziś na półki sklepów trafił nowy album - moby&lt;span style="font-style: italic;"&gt;.destroyed.&lt;/span&gt; trafił, ale nie u nas. zanim się wybrałam do ów sklepu, dzień wcześniej sprawdziłam na stronie internetowej czy album będzie dostępny wraz z premierą. informacja na stronie wyglądała następująco: w sprzedaży dostępny od 16-05-2011. po ciężkim dniu wybrałam się do sklepu by zakupic płytę, na którą czekałam od wydania poprzedniej. podchodzę do stoiska, nad którym widniał napis INFO. zapytałam, gdzie znajdę.... zaraz. nie ma? jak to nie ma? &lt;nastąpiło to="" po="" aniu="" przez="" ry=""&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;o matko &lt;/span&gt;wiedział kto to moby&amp;gt; odpowiedź pracowników: nie wiem. ale nie znajdzie pani tej plyty w żadnym sklepie naszej sieci.&lt;br /&gt;jednak postanowiłam się wybrać gdzie indziej, system nie zawsze musi być doskonały. jednak sytuacja się powtórzyła. później byłam zmuszona uciąć sobie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;miłą &lt;/span&gt;pogawędkę z kierownikiem. i? jestem bez płyty. mimo, że zapewne za naszą zachodnią granicą, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;destroyed.&lt;/span&gt; jest już przesłuchane przez fanów 15 razy.&lt;br /&gt;i teraz dochodzę do sedna. jak to się dzieje, że płyty dobrych artystów ukazują się długo po premierze, a płyty POPłuczyn można zakupić nawet przed premierą? i nie opieram tego na podstawie dzisiejszych wydarzeń, bo niestety taka sytuacja zdarzyła się nie pierwszy raz. skoro chcemy mieć naród z dobrym gustem muzycznym, przestańmy wciskać im to, co nie jest warte słuchania.&lt;br /&gt;dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;/nastąpiło&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8607483801463719919-2922228718215524887?l=mbusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mbusz.blogspot.com/feeds/2922228718215524887/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2011/05/siedemnascie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/2922228718215524887'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/2922228718215524887'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2011/05/siedemnascie.html' title='siedemnaście.'/><author><name>busz.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17050767994805389186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_6oaun9SzUC0/S3XMAn6RCKI/AAAAAAAAH6U/IlKzLQqnR2U/S220/party.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8607483801463719919.post-4194374870935116711</id><published>2011-05-03T15:01:00.002+02:00</published><updated>2011-05-03T15:22:42.155+02:00</updated><title type='text'>szesnaście.</title><content type='html'>skąd biorą się celebryci? czy istenieje jakiś specjalny system wyboru? dziś w nocy obejrzałam odcinek kuby wojewódzkiego, w którym gośćmi byli: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Maria Czubaszek&lt;/span&gt; oraz &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Agnieszka Orzechowska, Sara May i Sławek Oborski&lt;/span&gt; (kto to w ogóle jest!?).  moim zdaniem, samo połączenie pani Marii z tymi ludźmi jest już gorszące, ale nie o to chodzi. naszła mnie taka oto refleksja. skoro portale plotkarskie, brukowce etc. piszą o tym, że ludzie znikąd pojawiają się na salonach, jakby byli gwiazdami wielkiego formatu i jest to oburzające, to po co o nich piszą, nakręcając tę machinę? po co robią z nimi wywiady, skoro sami uważają, że Ci ludzie nie zasługują na pierwsze strony gazet? no tak, kasa. ale osobiście uważam, że człowiek grający w serialu robi więcej niż wspomniany wyżej Sławek Oborski, którego zobaczyłam pierwszy raz na oczy właśnie w tym programie i nie mam zielonego pojęcia skąd się wziął. dlatego lepiej wybrać twarz, którą widzą miliony Polaków w telewizji każdego wieczoru, niż osobę nieznaną i zrobić z niej gwiazdę, która robi tak zwane NIC. zwłaszcza, że zazwyczaj te osoby nie mają nic mądrego do powiedzenia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8607483801463719919-4194374870935116711?l=mbusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mbusz.blogspot.com/feeds/4194374870935116711/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2011/05/szesnascie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/4194374870935116711'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/4194374870935116711'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2011/05/szesnascie.html' title='szesnaście.'/><author><name>busz.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17050767994805389186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_6oaun9SzUC0/S3XMAn6RCKI/AAAAAAAAH6U/IlKzLQqnR2U/S220/party.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8607483801463719919.post-22612987766624614</id><published>2011-03-27T13:44:00.002+02:00</published><updated>2011-03-27T13:56:39.789+02:00</updated><title type='text'>piętnaście.</title><content type='html'>no i koniec. sezon skoków się zakończył. ale nie jest to zwykłe zakończenie. odchodzi WIELKA postać tego sportu. chciałabym podziękować Panu Adamowi za wszystkie dostarczone przez niego emocje.&lt;br /&gt;a teraz czas na główny wątek.&lt;br /&gt;czy ktoś mi powie dlaczego 'kibice' odwrócili się od niego gdy wypowiedział się o Smoleńsku? sytuacja wygląda tak: dziennikarz zadaje pytanie - Pan Adam odpowiada. i koniec. to są jego poglądy i ma do nich prawo. nie musicie się z nim zgadzać. zresztą jak wspomniałam wcześniej, on odpowiedział tylko na pytanie. mnie też nauczono, że jak ktoś mi je zadaje to trzeba odpowiedzieć. to jest podstawa konwersacji. ale czy jego poglądy zabierają mu jakąś kryształową kulę? zabierają mu medal? wiem! to przez te swoje &lt;span style="font-style: italic;"&gt;złe &lt;/span&gt;poglądy nie zdobył złota olimpijskiego! to jest naprawdę chore i typowo polskie. skażmy go na banicję i zapomnijmy o jego zasługach. Adam Małysz też jest człowiekiem (chociaż biorąc pod uwagę jego dorobek sportowy można pomyśleć inaczej) i ma prawo do swoich własnych przemyśleń i do wygłaszania ich. w końcu mamy demokrację, czyż nie?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8607483801463719919-22612987766624614?l=mbusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mbusz.blogspot.com/feeds/22612987766624614/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2011/03/pietnascie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/22612987766624614'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/22612987766624614'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2011/03/pietnascie.html' title='piętnaście.'/><author><name>busz.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17050767994805389186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_6oaun9SzUC0/S3XMAn6RCKI/AAAAAAAAH6U/IlKzLQqnR2U/S220/party.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8607483801463719919.post-5524216806961487753</id><published>2011-02-09T14:45:00.002+01:00</published><updated>2011-02-09T14:56:13.380+01:00</updated><title type='text'>czternaście.</title><content type='html'>trochę było przerwy. cóż. dziś problem powszechny. ludzie-którzy-nic-nie-umieją-ale-dostaja-5. powiedzmy, ze czasem to jest możliwe. okay, rzadko. jednak, dlaczego ludzie mają tendencję do mówienia przed testem/egzaminem/sprawdzianem, że nic nie umieją skoro i tak wszyscy wiemy, że uczyli sie 5 dni i 5 nocy? to jest strasznie wkurzające. chociaż na studiach poznałam lepszy typ.&lt;br /&gt;5 minut przed testem - 'ojojojoj. nic nie umiem. stresuje sie. nie uczylem/-am sie.'&lt;br /&gt;5 minut po tescie - 'ale przyjebał pytania. beznadzieja. nie zaliczę tego. poszło mi chujowo'&lt;br /&gt;5 minut po otrzymaniu wyników - 'fuck yeah. dostałem/-em 5.'&lt;br /&gt;próbujecie się w ten sposób dowartościować? czy wtedy ta fantastyczna ocena ma inny wydzwiek? a wiecie jak wkurzacie osoby obok? albo te które nie zaliczyly? a może mówicie tak na wszelki wypadek, gdybyscie dostali ocene negatywna, zeby usprawiedliwic pozniej siebie? niestety w tych czasach powiedzenie NIC NIE UMIEM nie oznacza tego co powinno. to jest przykre.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8607483801463719919-5524216806961487753?l=mbusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mbusz.blogspot.com/feeds/5524216806961487753/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2011/02/czternascie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/5524216806961487753'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/5524216806961487753'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2011/02/czternascie.html' title='czternaście.'/><author><name>busz.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17050767994805389186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_6oaun9SzUC0/S3XMAn6RCKI/AAAAAAAAH6U/IlKzLQqnR2U/S220/party.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8607483801463719919.post-2991209058161269406</id><published>2010-12-08T19:45:00.003+01:00</published><updated>2010-12-08T19:56:59.373+01:00</updated><title type='text'>trzynaście.</title><content type='html'>ostatnio zaobserwowałam nowy typ człowieka, który mnie niezmiernie irytuje. nazwałam go &lt;span style="font-style: italic;"&gt;lamusowaty wesołek.&lt;/span&gt; czym się objawia? próbuje być na siłę zabawny, za każdym razem próbuje wtrącić coś zabawnego, ale gdy nikt nie usłyszy, powtarza to do upadłego. oczywiście to co mówi nie jest wcale śmieszne. i druga rzecz jaka mnie irytuje jest to, ze ciagle powtarza ten sam zart albo 'a pamietasz kiedy...'. to jest strasznie denerwujące! serio! ile razy można słuchać historii pana X, która na dodatek wcale nie jest zabawna, ale znam jąa pamięć, bo słyszę ją z bardzo dużą częstotliwością. zdawało mi się, że nikt nie lubi takiego typu człowieka, ale jednak widzę, że cieszy się on stosunkowo dużą liczbą odbiorców. także tego. byciu zabawnym na siłę mówię NIE.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8607483801463719919-2991209058161269406?l=mbusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mbusz.blogspot.com/feeds/2991209058161269406/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/12/trzynascie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/2991209058161269406'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/2991209058161269406'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/12/trzynascie.html' title='trzynaście.'/><author><name>busz.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17050767994805389186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_6oaun9SzUC0/S3XMAn6RCKI/AAAAAAAAH6U/IlKzLQqnR2U/S220/party.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8607483801463719919.post-5400006184793773199</id><published>2010-10-27T12:43:00.002+02:00</published><updated>2010-10-27T12:56:05.698+02:00</updated><title type='text'>dwanaście.</title><content type='html'>program mam talent! wzbudza ostatnio bardzo dużo kontrowersji. i jestem jedna z osób, które nienawidzą gdy przychodzą małe dziewczynki i śpiewają smutne piosenki. chociaż ja to może trochę sprecyzuje. chodzi o to, że jak 11letnia dziewczynka może śpiewać, że nie żałuje i ktoś nie załatwi jej posady sekretarki. jak może wykonywać utwór Riedla i mówić, że rozumie te słowa. cofnijmy sie do 1. edycji. była tam też dziewczynka śpiewająca, że dziwny jest ten świat. mam w nosie to czy umieją one śpiewać czy nie. dla mnie jest to sztuczne, a coś co jest nieprawdą mnie nie wzrusza. niestety większość w tym kraju lubi oglądać pseudowyciskaczełez. dlatego może jakaś stacja telewizyjna zainwestuje w program 'nie mam wiecej niz 13 lat, dlatego zaspiewam piosenke doswiadczonych przez zycie ludzi'. byłby to strzał w dziesiątkę. oglądalność murowana.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8607483801463719919-5400006184793773199?l=mbusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mbusz.blogspot.com/feeds/5400006184793773199/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/10/dwanascie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/5400006184793773199'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/5400006184793773199'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/10/dwanascie.html' title='dwanaście.'/><author><name>busz.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17050767994805389186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_6oaun9SzUC0/S3XMAn6RCKI/AAAAAAAAH6U/IlKzLQqnR2U/S220/party.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8607483801463719919.post-8401247642563319362</id><published>2010-09-22T23:40:00.002+02:00</published><updated>2010-09-22T23:57:03.885+02:00</updated><title type='text'>jedenaście.</title><content type='html'>znów pojawi się wątek pracowników sklepu. tym razem chodzi o drogie panie ekspedientki w tzw. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;sieciówkach. &lt;/span&gt;konkretnie chodzi mi o markę wywodzącą się z Hiszpanii, na Z. nie chce jednak wymienić tej nazwy, bo jeszcze mogłoby to się źle skończyć. zadam, więc pytanie: czy to, że nie mam na sobie żadnej rzeczy z Waszego sklepu oznacza, że nie mogę do niego wejść i się rozejrzeć za płaszczem? ba. to nie był zresztą mój cel, weszłam towarzysko z moją mamą, bo zdecydowanie to bardziej jej klimaty niż moje. jednak, żeby się nie nudzić postanowiłam znaleźć płaszcz. chodzę, rozglądam się i czuję ten wzrok na sobie. nie, to nie moje urojenie. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;piękna&lt;/span&gt; pani, w odpowiednio skrojonej marynarce (czarnej), spodniach (również czarnych, w końcu to sklep z klasą!) przestaje porządkować swetry, aby mi się przypatrzeć, a na twarzy ma wypisane 'idź stąd, to nie sklep dla Ciebie.' ale ja to przecież wiem! jakbym chciała tu pasować, musiałabym być tanią wersją coco chanel albo coś podchodzącego pod wyobrażenie hipiski przez projektantów. nie, przepraszam, to nie ja. ale czy dlatego muszę widzieć w Waszych oczach pogardę?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8607483801463719919-8401247642563319362?l=mbusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mbusz.blogspot.com/feeds/8401247642563319362/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/09/jedenascie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/8401247642563319362'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/8401247642563319362'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/09/jedenascie.html' title='jedenaście.'/><author><name>busz.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17050767994805389186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_6oaun9SzUC0/S3XMAn6RCKI/AAAAAAAAH6U/IlKzLQqnR2U/S220/party.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8607483801463719919.post-3217084526521770223</id><published>2010-09-11T08:55:00.002+02:00</published><updated>2010-09-11T09:15:48.340+02:00</updated><title type='text'>dziesięć.</title><content type='html'>opalenizna? nie, dziękuję. dlaczego po 1000 latach ktoś zarządził, że ciało kobiety musi być opalone. w wakacje większość dziewczyn, tych atrakcyjnych i tych mniej, wyrusza nad morze by złapać kolorek. czasem wracają w odcieniu mahonia, przez co mogą się zlewać z niektórymi podłogami, ale czy to ma jakieś znaczenie? oczywiście, że nie. jestem opalona = każdy chłopak mój? ale okay. wakacje to słońce, a słońce to też często &lt;span style="font-style: italic;"&gt;przypadkowa &lt;/span&gt;opalenizna. ale solarium? nie jestem w stanie pojąć, po co wchodzić do czegoś co wygląda jak nowoczesna trumna, aby po niewielu minutach wyjść z niej pomarańczowym. chociaż i to czasem za mało, bo oczywiście potem trzeba nałożyć tonę samoopalacza. fujka.&lt;br /&gt;drogie panie, w sumie róbcie co chcecie, ale pamiętajcie, że nie wszyscy uważają opaleniznę za &lt;span style="font-style: italic;"&gt;sexy&lt;/span&gt;. i nie, nie mówię o mężczyznach, ale właśnie o kobietach, bo cytując nazwę grupy facebook'owej 'pale is much cooler than being orange'. ja się tego trzymam i naprawdę nie chce słyszeć na ulicy 'patrz andżela! jaka ona blada! fuuu.' może jakaś wzajemna akceptacja? jedni lubią być murzynem, a inni arystokratka z XVIII w.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8607483801463719919-3217084526521770223?l=mbusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mbusz.blogspot.com/feeds/3217084526521770223/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/09/dziesiec.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/3217084526521770223'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/3217084526521770223'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/09/dziesiec.html' title='dziesięć.'/><author><name>busz.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17050767994805389186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_6oaun9SzUC0/S3XMAn6RCKI/AAAAAAAAH6U/IlKzLQqnR2U/S220/party.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8607483801463719919.post-3076473783907751127</id><published>2010-08-12T17:01:00.002+02:00</published><updated>2010-08-12T17:16:28.396+02:00</updated><title type='text'>dziewięć.</title><content type='html'>Polska słynie z pięknych kobiet. niestety o mężczyznach nie można tego powiedzieć. dlaczego przeciętny samiec ok. 40 roku życia się zapuszcza? nie mogę tego pojąć. mili panowie, nadwaga nie jest fajna, nawet tzw.&lt;span style="font-style: italic;"&gt; 'brzuszek piwny'&lt;/span&gt;. dlaczego od kobiet wymagacie ciągłego dbania o siebie, skoro Wy nie potraficie zadbać nawet o swoją figurę! kobiety mają więcej pracy, nie walczą tylko z niechcianymi fałdkami, ale zmarszczkami, muszą depilować ciało, chodzić do fryzjera częściej niż Wy, nie wspominając o kosmetyczkach. wy musicie tylko trzymać formę, czy to naprawdę tak dużo? jest mi niedobrze kiedy widzę w swoich &lt;span style="font-style: italic;"&gt;super wielkich wypasionych furach&lt;/span&gt; równie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;super grubych facetów.&lt;/span&gt; to, że założycie koszulę zamiast bezrękawnika nie czyni z Was od razu adonisów. zanim powiecie kobiecie, żeby zadbała o siebie, spójrzcie najpierw w lustro. nikt od Was nie wymaga bycia napakowanym tylko zdrowej sylwetki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8607483801463719919-3076473783907751127?l=mbusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mbusz.blogspot.com/feeds/3076473783907751127/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/08/dziewiec.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/3076473783907751127'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/3076473783907751127'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/08/dziewiec.html' title='dziewięć.'/><author><name>busz.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17050767994805389186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_6oaun9SzUC0/S3XMAn6RCKI/AAAAAAAAH6U/IlKzLQqnR2U/S220/party.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8607483801463719919.post-2357744142753027459</id><published>2010-07-17T00:49:00.002+02:00</published><updated>2010-07-17T01:06:03.474+02:00</updated><title type='text'>osiem.</title><content type='html'>skończyło się wielkie święto piłki nożnej. wygrała drużyna, której nie dawałam zbyt wielkich szans, a także w dwóch ostatnich meczach pokonała dwie moje ulubione drużyny (ale w wypadku meczu Holandia-Niemcy kibicowałabym naszym zachodnim sąsiadom). nie będę tu pisać o tym czy zasłużenie, czy też nie, bo przede wszystkim łagodnie mówiąc nie przepadam za reprezentacją Hiszpanii i nie byłby to wywód obiektywny. chciałabym poruszyć sprawę tego, dlaczego niektórzy - uznający się za &lt;span style="font-style: italic;"&gt;wielkich&lt;/span&gt; znawców piłki nożnej - nie pozwalają kibicować komu się chce. czy naprawdę kibicowanie polega na tym, że trzeba dopingować drużynę, która jest potencjalnym zwycięzcą? wielokrotnie słyszałam teksty typu: 'jak możesz kibicować drużynie X, nie znasz się na piłce!'. czy Ci wielcy 'eksperci' mogliby dać spokój z takimi wypowiedziami? nieważne, czy kibicuje się komuś, bo się pochodzi z tego kraju, czy dlatego, że napastnik spełnia wyobrażenia ideału męskiego, czy też dlatego, że podoba się po prostu sposób gry drużyny. to nie ma znaczenia. nie można wychodzić z założenia, że ktoś nie zna się na piłce, tylko dlatego, że kibicuje innej reprezentacji. mam nadzieję, że podczas euro2012 usłyszę mniej takich komentarzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;p.s. mistrzowie europy 2012 - deutschland! ^^&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8607483801463719919-2357744142753027459?l=mbusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mbusz.blogspot.com/feeds/2357744142753027459/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/07/osiem.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/2357744142753027459'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/2357744142753027459'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/07/osiem.html' title='osiem.'/><author><name>busz.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17050767994805389186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_6oaun9SzUC0/S3XMAn6RCKI/AAAAAAAAH6U/IlKzLQqnR2U/S220/party.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8607483801463719919.post-7870847691229021906</id><published>2010-06-10T00:15:00.002+02:00</published><updated>2010-06-10T00:30:27.287+02:00</updated><title type='text'>siedem.</title><content type='html'>sezon letnich festiwali uważam za rozpoczęty. niestety chyba nie wszyscy rozumieją ich sens. pojechanie na festiwal muzyczny to nie jest teren do lansu, naprawdę. wszystkie misterne fryzury, dodatki, śliczne obuwie zostawcie sobie na wypad na kawkę i podryw 'indie boyów'.  oczywiście widziałam wasz &lt;span style="font-style: italic;"&gt;genialny&lt;/span&gt; sposób na to by nie przejmować się tym, że coś się przekrzywi albo się spocicie - alkohol! nie ma to jak wypicie pół litra wódki na dwóch albo trzech desperadosów na głowę, wejść na festiwal i cieszyć się swoim pijaństwem zamiast tym co jest naprawdę ważne na tego typu wydarzeniach - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;muzyką&lt;/span&gt;. następnego dnia, po przebudzeniu uważacie, że było zajebiście, bo boli głowa, ale nie od nagłośnienia tylko od ilości alkoholu. ja nie każę nikomu zostawać abstynentem, alkohol jest dla ludzi, ale dla tych, którzy go stosują w odpowiedniej chwili, w odpowiedniej ilości. od kiedy wspomnienia z koncertów zmieniły się na to ile się na nich wypiło, a nie jakie utwory wykonawcy grali. przyjeżdżają do nas naprawdę fantastyczni muzycy, na świecie polska publika jest znana jako ta jedna lepszych, czy musimy to zmarnować przez pijane małolaty, które nie przychodzą na występy artystów tylko traktują to jako kolejną piątkową imprezę?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8607483801463719919-7870847691229021906?l=mbusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mbusz.blogspot.com/feeds/7870847691229021906/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/06/siedem.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/7870847691229021906'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/7870847691229021906'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/06/siedem.html' title='siedem.'/><author><name>busz.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17050767994805389186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_6oaun9SzUC0/S3XMAn6RCKI/AAAAAAAAH6U/IlKzLQqnR2U/S220/party.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8607483801463719919.post-1711661807673257731</id><published>2010-05-25T18:05:00.002+02:00</published><updated>2010-05-25T18:28:41.714+02:00</updated><title type='text'>sześć.</title><content type='html'>centra handlowe. jedne z największych ośrodków gdzie odnajdziemy ludzi ze wszystkich środowisk. pożeracze czasu i pieniędzy dla jednych, a dla drugich wstręt i niechęć. chcąc czy nie, pojawiamy się tam na jakiś czas. osobiście wybieram dni i godziny, gdy ludzi jest (przynajmniej powinno być!) najmniej. ostatnio były to godziny 20:00 - 22:00, poniedziałek. nie przeliczyłam się, ludzi w porównaniu z sobotnim popołudniem zdecydowanie mniej. udałam się do sklepów, w których chciałam kupić poszczególne, potrzebne mi rzeczy. i tu dochodzę do sedna tej wypowiedzi. drodzy pracownicy, ja rozumiem, że macie 2 godziny do zamknięcia, a kac po imprezach weekendowych nie zszedł do końca, ale to nie znaczy, że macie traktować mnie jak intruza. wyróżniłam wśród złych pracowników 3 główne typy.&lt;br /&gt;1. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;szpieg&lt;/span&gt; - chodzi za Tobą cały czas i kontroluję czy nic nie kradniesz, a każdą przełożoną przez Ciebie rzecz, układa od razu, w sposób jaki była ułożona wcześniej.&lt;br /&gt;2. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;napinacz - &lt;/span&gt;człowiek zadaje mu pytanie, a zamiast miłej odpowiedzi można usłyszeć agresywną odpowiedź czy rozpoznać, że pracownik ma nas po prostu za debila.&lt;br /&gt;3. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;pracownik widmo&lt;/span&gt; - niby jest, ale go nie ma. najczęściej wtedy gdy jest Ci najbardziej potrzebny. stanowisko, przy którym powinien stać/siedzieć jest puste i musisz się za nim uganiać. gdy go dopadniesz dowiadujesz się, że nie jest z TEGO działu albo odpowiada na Twoje pytania szybko, by po chwili uciec.&lt;br /&gt;oczywiście są też inne typy pracowników, nawet zdarzają się naprawdę sympatyczni, ale to naprawdę rzadkość. na potwierdzenie, w ciągu tych dwóch godzin, odwiedziłam 3 sklepy i w każdym z nich odnalazłam przynajmniej po dwa, moje typy pracowników. może praca w centrach handlowych nie jest szczytem waszych marzeń, ale czy ta praca polega na wkurzaniu i byciu niemiłym dla potencjalnych klientów czy wręcz przeciwnie? zastanówcie się następnym razem gdy uraczycie mnie sparafrazowaną odpowiedzią 'nie, spierdalaj'.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8607483801463719919-1711661807673257731?l=mbusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mbusz.blogspot.com/feeds/1711661807673257731/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/05/szesc.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/1711661807673257731'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/1711661807673257731'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/05/szesc.html' title='sześć.'/><author><name>busz.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17050767994805389186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_6oaun9SzUC0/S3XMAn6RCKI/AAAAAAAAH6U/IlKzLQqnR2U/S220/party.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8607483801463719919.post-4501061807245293398</id><published>2010-04-23T17:03:00.002+02:00</published><updated>2010-04-23T17:35:10.569+02:00</updated><title type='text'>pięć.</title><content type='html'>chciałabym zamieścić kilka słów o fenomenie ostatniego roku - Lady Gaga. naprawdę nie rozumiem skąd tyle zamieszania wokół tej &lt;span style="font-style: italic;"&gt;gwiazdki.&lt;/span&gt; nie wniosła ona nic nowego do muzyki, wręcz przeciwnie niszczy prawdziwą muzykę elektroniczną. teraz gdy ktoś powie, że słucha właśnie tej muzyki odbiorca myśli 'o. dobry z niego ziomek. na pewno lubi lady gage i liczy się dla niego pierdolnięcie'. mam zdecydowanie dosyć tego, że jak wychodzę gdziekolwiek słyszę 'eh-eh-eh-eh stop telephonin' me', 'pa-pa-pa-poker face' czy też 'roma-roma-ma, gaga oh lala'. czy to jest normalne, że w każdej piosence musi pojawić się kilkanaście rozłączonych i powtarzanych sylab?&lt;br /&gt;jej &lt;span style="font-style: italic;"&gt;oryginalne&lt;/span&gt; stroje i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;szokujące &lt;/span&gt;teledyski mają tylko odwrócić uwagę od tego jak naprawdę słabe są jej kawałki. słabe pod względem muzycznym i tekstowym, bo jeśli chodzi o wpadanie w ucho to doskonała robota (i puszczanie ich na okrągło ma tu niemałe znaczenie). wystarczy rano włączyć telewizor: mtv - poker face, mtv hits - telephone, viva polska - bad romance, 4fun.tv - paparazzi.&lt;br /&gt;nie ma w niej nic oryginalnego - jej fenomen polega na tym, że DAWNO nikt nie nosił odważnych strojów jak grace jones, nie robił kawałków, z których każdy jest &lt;span style="font-style: italic;"&gt;hitem &lt;/span&gt;jak madonna czy nie robił zamieszania wokół swoich teledysków jak michael jackson. szkoda tylko, że oni wszyscy są IKONAMI i sobie na to zasłużyli, a Stefani Joanne Angelina Germanotta o miejscu wśród nich nawet niech nie marzy, bo oni są doceniani przez wszystkich niezależnie od rodzaju muzyki, której się słucha&lt;b&gt;, &lt;/b&gt;a Gaga tylko przez tych co ślepo podążają za tym co trendy i flashy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8607483801463719919-4501061807245293398?l=mbusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mbusz.blogspot.com/feeds/4501061807245293398/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/04/piec.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/4501061807245293398'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/4501061807245293398'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/04/piec.html' title='pięć.'/><author><name>busz.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17050767994805389186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_6oaun9SzUC0/S3XMAn6RCKI/AAAAAAAAH6U/IlKzLQqnR2U/S220/party.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8607483801463719919.post-7597309625277194421</id><published>2010-03-30T14:00:00.003+02:00</published><updated>2010-03-30T20:48:14.099+02:00</updated><title type='text'>cztery.</title><content type='html'>dlaczego prezentacja maturalna ma być jednym z gwarantów zdania matury? dlaczego? owszem, doświadczenie robienia prezentacji się przyda do przyszłego życia, ale dlaczego ktoś wytycza termin półtora miesiąca przed na bibliografię, z którą i tak komisja się nie zapozna? to ma być nasza praca indywidualna, ale i tak większość korzysta z pomocy innych osób i jeszcze im za to płaci. już nie wspominam o osobach, które nie robią nic prócz przelania pieniędzy na konto za wykonanie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;całej &lt;/span&gt;pracy. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;tak drogie ministerstwo, tak drogie CKE, to Wy uczycie przyszłość narodu jak wyręczać się kimś innym; że za pieniądze można mieć wszystko; że indywidualny tok myślenia jest nieważny.&lt;br /&gt;a także inna kwestia.&lt;br /&gt;konspekt - zarys, plan, szkic wykładu, utworu. no i zajebiście, ale nie ma to jak powiedzieć (ba, 10 dni przed oddaniem), że musi być na jednej stronie z bibliografią, co oznacza, że im obszerniejsza tym krótszy i bardziej ubogi można zrobić plan wypowiedzi. bo na pewno jak będę pracować i będę przygotowywać prezentację to mój szef będzie wymagał ode mnie, aby konspekt+bibliografia nie były dłuższe niż A4.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;tak, wiem. nie jestem pierwszym rocznikiem zdającym tę maturę (ale pierwszym z matmą!) i każdy przez to przechodził, ale mają się tutaj znajdować moje myśli i przemyślenia. i tyle w tym temacie. wracam do prezentacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[dodane o 20:47]&lt;br /&gt;brawo. bibliografia jest na jutro. nie ma to jak powiedzieć to dzień przed jej oddaniem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8607483801463719919-7597309625277194421?l=mbusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mbusz.blogspot.com/feeds/7597309625277194421/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/03/cztery.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/7597309625277194421'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/7597309625277194421'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/03/cztery.html' title='cztery.'/><author><name>busz.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17050767994805389186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_6oaun9SzUC0/S3XMAn6RCKI/AAAAAAAAH6U/IlKzLQqnR2U/S220/party.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8607483801463719919.post-6038498410720058067</id><published>2010-03-04T16:30:00.002+01:00</published><updated>2010-03-04T16:36:28.146+01:00</updated><title type='text'>trzy.</title><content type='html'>przyszła odwilż. przyszedł chodnik. przyszły psie kupy. ludzie, ja rozumiem, że kochacie psy - i bardzo dobrze, ale posiadanie psów to odpowiedzialność za nie! osobiście nie przepadam za tymi czworonogami, z powodu przypadłości jaką jest kynofobia, ale mimo to mam prawo wyrazić swoje zdenerwowanie minami na chodniku. człowiek chce sobie iść na spacer, słońce zachęca go do tego, ale zamiast delektować się światem dookoła musi patrzeć pod nogi. zlitujcie się i zacznijcie po nich sprzątać. to naprawdę nie wygląda estetycznie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8607483801463719919-6038498410720058067?l=mbusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mbusz.blogspot.com/feeds/6038498410720058067/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/03/trzy.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/6038498410720058067'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/6038498410720058067'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/03/trzy.html' title='trzy.'/><author><name>busz.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17050767994805389186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_6oaun9SzUC0/S3XMAn6RCKI/AAAAAAAAH6U/IlKzLQqnR2U/S220/party.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8607483801463719919.post-8064603912602234214</id><published>2010-02-14T13:41:00.002+01:00</published><updated>2010-02-14T14:09:36.525+01:00</updated><title type='text'>dwa.</title><content type='html'>jaki dziś dzień? tak, walentynki. dlatego też wpis będzie o tym "święcie". jak każdy się spodziewa będzie to krytyka tego święta. nie, wcale nie dlatego, że nie mam obecnie komu wyznawać miłości (może dlatego, że wg mnie nie istnieje?). denerwuje mnie dlaczego akurat 14 lutego. dlaczego nie potrafimy utrzymać tradycji jaką była Noc Kupały. ba. nawet jeszcze lepsza okazja do uprawiania seksu, bo to obrzęd pogański, a nie "dzień pamięci o św. Walentym". nie mam nic do tego, że dziś na ulicy pełno zakochanych par, między nimi igraszki i wymiany czułości, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;bo są walentynki.&lt;/span&gt; tylko tu pojawia się pewna sprzeczność, czyż nie? każdy świadomy człowiek wie, że kościół potępia współżycie przed związkiem małżeńskim, a walentynki to nic innego jak święto katolickie. podsumowanie chyba nie jest konieczne.&lt;br /&gt;i taka mała anegdotka.&lt;br /&gt;sobota, 13.02.10, godz. 15.00, EMPIK Arkadia: stoję w kolejce, wokół mnie pełno mężczyzn kupujących prezenty na ostatnią chwilę - wszystkie z akcentem serca. podchodzę do kasy.&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-style: italic;"&gt;dzień dobry.&lt;br /&gt;- dzień dobry.&lt;br /&gt;- czy interesuje Panią specjalna oferta? mamy pralinki Lindt w kształcie serca za 17.99.&lt;br /&gt;- a smakują inaczej niż te zwykłe, bez promocyjnego opakowania?&lt;br /&gt;- nie wiem. chyba nie. ale są ładnie zapakowane.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;...komentarz chyba zbędny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;każdy dzień jest dobry by dać swojej partnerce kwiaty. każdy dzień jest dobry by powiedzieć komuś, że mu zależy. ba, nawet zwykły szary dzień jest lepszy od walentynek, bo ta druga osoba, na pewno się niczego nie spodziewa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dziękuję za uwagę, miłego dnia.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8607483801463719919-8064603912602234214?l=mbusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mbusz.blogspot.com/feeds/8064603912602234214/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/02/dwa.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/8064603912602234214'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/8064603912602234214'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/02/dwa.html' title='dwa.'/><author><name>busz.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17050767994805389186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_6oaun9SzUC0/S3XMAn6RCKI/AAAAAAAAH6U/IlKzLQqnR2U/S220/party.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8607483801463719919.post-153386197677911563</id><published>2010-02-12T21:44:00.000+01:00</published><updated>2010-02-12T22:01:57.512+01:00</updated><title type='text'>jeden.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;ucząc się do matury, przyszedł mi do głowy pomysł, że czas, aby moje "głębokie" przemyślenia gdzieś zapisać. z pomocą przyszedł mi autor &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://messerhani.pl"&gt;www.messerhani.pl&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;, mój drogi B.U. i tak znalazłam się wśród ludzi piszących blogi. nie mogę określić co będzie się tu pojawiać przez najbliższe miesiące. a może lata? dziś nie będzie żadnych wywodów czy ciekawych anegdotek. i tak. zaczynam zdania małą literą w internecie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8607483801463719919-153386197677911563?l=mbusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mbusz.blogspot.com/feeds/153386197677911563/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/02/jeden.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/153386197677911563'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8607483801463719919/posts/default/153386197677911563'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mbusz.blogspot.com/2010/02/jeden.html' title='jeden.'/><author><name>busz.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17050767994805389186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://3.bp.blogspot.com/_6oaun9SzUC0/S3XMAn6RCKI/AAAAAAAAH6U/IlKzLQqnR2U/S220/party.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry></feed>
